Rano kapeć na prawym kole, pan gospodarz pomógł - pojechał z nami zmienić oponę. Reszta trasy na kole zapasowym. Krótki wypad do Pocitelj, ale upał nie zachęcał do zwiedzania, wieczór w Mostarze, kolacja z widokiem na most, wieczorem dokument o Tito w TV i muzyka Mostar Sevdah Reunion na placu obok postrzelanego gimnazjum. Wieczorna pogawędka po niemiecku z gospodarzem, o tym jak przed wojną było lepiej i ż teraz to wszystko mafia. Medjugorje - brzydota, kicz, tandeta.